Ostatnimi czasy na Pardonie pojawiła się tematyka kobiet będących wymarzonymi partnerkami. Biorąc udział w dyskusji stwierdziłem, iż spełnieniem wszelkich, najskrytszych nawet marzeń prawdziwego mężczyzny jest cnotliwa, delikatna, subtelna i szlachetna konserwatywna niewiasta. Czyż może być milsze uczucie, niż to co czujemy wtedy, gdy kochająca kobieta przytula się do nas z uśmiechem i poprawia nam krawat bądź szal? Wszyscy pamiętamy niezwykle wzruszające chwile, gdy Pani Prezydentowa wręczała Wielkiemu Polakowi kanapki na drogę. Zdegenerowani dziennikarze wyśmiali ów fakt, zupełnie jakby w trosce o ukochanego mężczyznę było coś nienaturalnego czy wręcz zdrożnego. Czyż tworzenie domowej, ciepłej i pełnej miłości atmosfery nie jest podstawową rolą kobiety? Czyż nie świadczy to zarazem o wielkości i wyjątkowości tradycjonalistek?
Kobieta lewicowa zwana też feministką jest zdecydowanie najgorszym możliwym wyborem na partnerkę. Ktoś taki jest niewątpliwie zapatrzony w siebie, egoistyczny i gotów poświęcić ciepło domowego ogniska dla źle pojętej kariery. Ani mężczyzna, ani dzieci nie znajdą u takiej kobiety zrozumienia, wsparcia bądź ciepła, zaś potrzeba tak zwanej samorealizacji czyni owe niewiasty nielojalnymi i nie wartymi choćby odrobiny zaufania? Po cóż mężczyźnie niewierna i samolubna partnerka?
Zostawmy zatem kobiety ułomne, upadłe oraz zepsute i wróćmy do kobiet cnotliwych i godnych szacunku. Czyż pełna zrozumienia, współczucia i zawsze gotowa wspierać swojego mężczyznę partnerka nie jest spełnieniem naszych marzeń? Czy jej delikatne, pełnie miłości, skromności i mądrości spojrzenie nie jest w stanie stopić resztek naszej niepewności i dodać nam sił na zmagania czekające nas każdego dnia? Siłą tradycjonalistek jest to, że potrafią realizować się zawodowo nie zapominając przy tym o rodzinie, czyli tym co jest naprawdę ważne.
Powtórzę słowa, które przytoczyłem już wcześniej i które najlepiej pokazują jak marnymi, nieudolnymi i nieszczęśliwymi zarazem kobietami są feministki. Kobieta jest lepsza od mężczyzny, gdyż potrafi połączyć karierę zawodową z dbaniem o domowe ognisko. Trudno o bardziej przytłaczającą prawdę wywyższającą prawdziwe kobiety i pokazującą zarazem miałkość i głupotę feministycznych postulatów? Kim jest feministka jeśli nie facetem drugiej kategorii, istotą rezygnującą ze wszelkich atrybutów kobiecości po to by próbować stać się tym, kim żadna kobieta stać się nie może.
Czułość, troska, wierność i niezłomność charakteru to cechy prawdziwej konserwatystki. Taka kobieta nie potrzebuje gaz-rurki, unikania kąpieli, czy stylizowania się na faceta by pokazać swoją siłę, gdyż zdaje sobie sprawę, że prawdziwa, kobieca moc pochodzi z czegoś innego. Kobieta pewna siebie, świadoma swojej wartości i realizująca się tak w pracy jak i w życiu rodzinnym nigdy feministką nie zostanie. Po cóż miałaby oskarżać facetów o niestworzone rzeczy, skoro doskonale sobie radzi w życiu i w niczym nie jest gorsza od nich? Feminizm jest cechą charakterystyczną kobiet nieudolnych, niespełnionych oraz pełnych lęków. Dla lewaczki facet to największe zło tego świata, przyczyna jej porażek, niespełnienia oraz tego, że nie może osiągnąć szczęścia. Jakże łatwiej jest żyć tym pożałowania godnym kobietom zrzucając swoje porażki na facetów. Bez wątpienia łatwiej jest powiedzieć: "To nie moja wina. Jestem wspaniała, lecz wstrętne, szowinistyczne świnie sprawiają, że nie mogę osiągnąć sukcesu!". Która feministka ma na tyle sił i jest na tyle uczciwa by zrobić uczciwy rachunek sumienia, przyznać się do błędów i wyciągnąć wnioski na przyszłość?
10 kwietnia 2010r. miała miejsce rzecz straszna. Ponownie w przeklętym miejscu, będącym miejscem kaźni tak wielu znakomitych Polaków doszło zagłady polskiej elity.
Zginął tam między innymi Wielki Mąż Stanu, osoba prawa i szlachetna, zawsze gotowa bronić dobra Polski i Polaków Prezydent Lech Aleksander Kaczyński. Ostatnimi czasy, z mediów mieliśmy okazję dowiedzieć się jak wielkim, szlachetnym i prawym był człowiekiem. Usłyszeliśmy również, że był osobą niezwykle skromną, godną i ciepłą, nigdy nie zapominającą o bliskich mu osobach. Zakrawa na ponury żart fakt, iż spora część peanów skierowanych pod adresem Wielkiego Polaka była autorstwa obłudników bezlitośnie wyszydzających, ośmieszających Prezydenta, umniejszających jego zasługi i zawsze gotowych biczować go swoimi kłamstwami i manipulacjami niczym żołnierze Piłata lżyli, wyszydzali i biczowali Chrystusa. Mimo całego barbarzyństwa i obrzydliwości które dotykały go ze strony antypolskich szyderców i tych, którzy dali się zmanipulować nędznej propagandzie Lech Aleksander godnie niósł do końca swój krzyż.
Czy musiał to robić? Jakże łatwiej byłoby kupczyć Polską i zdradzać interesy Rodaków, za obłudne uśmiechy i poklepywanie po plecach sprzedawać Polaków niczym łowcy niewolników sprzedawali białym handlarzom swoich współplemieńców za garść paciorków. Tak czyniło i wciąż czyni polityków. Prezydent Kaczyński zapewniłby sobie takim zachowaniem uznanie mediów, wrogów polskości i tych, którzy wpadli w pułapkę wirtualnej rzeczywistości kreowanej przez media mniej lub bardziej związane z bratem sławnego polakożercy, Stefana Michnika. On był jednak inny.
Prezydent nie zdradził interesów swojego Państwa, ani swoich rodaków, z których wielu od niego odstąpiło i zaprzedało się anty-polskim, postępowym ideologiom. Owszem, miał chwile słabości, jak choćby podpisanie Traktatu Lizbońskiego, lecz przecież oprócz bycia Mężem Stanu był też zwykłym człowiekiem, Polakiem, jednym z nas. Ten kto nigdy nie miał chwili słabości niech dziś pierwszy rzuci kamieniem.
Dziś, gdy nawet najzagorzalsi wrogowie Wielkiego Polaka przyznają, że był on osobą wybitną mimo wszystko wielu stara się umniejszać zasługi tego Wielkiego Człowieka oraz negować szczery żal i nieutulony ból, który na skutek tragicznej śmierci elity narodził się w serach Polaków. Przyjrzyjmy się kilku wypowiedziom tych, którzy nie cierpią wraz z naszym Narodem i nie potrafią uszanować pamięci Wybitnej Jednostki.
Mamy do czynienia z umniejszaniem dokonań Prezydenta i irracjonalnymi sugestiami jakoby żałoba była czymś abstrakcyjnym i nie dotyczyła samego Prezydenta lecz jedynie pełnionej przez niego funkcji:
http://www.pardon.pl/komentarz/5/2422447/2422749
Jeszcze inne karły moralne ośmielają się negować szczery ból wyrażany tak tłumnie przez Polaków:
http://www.pardon.pl/komentarz/5/2422447/2422752
Niektórzy ośmielają się sugerować, iż do katastrofy doszło z winy Prezydenta:
http://henrykp53.pardon.pl/dyskusja/2418155/pilot_zostal_zmuszony_do_ladowania
Najbardziej zezwierzęceni, pozbawieni jakiejkolwiek empatii żałują, że tragicznej śmierci nie ponieśli również inni Polacy:
http://www.pardon.pl/komentarz/5/2416283/2416315
Ten komentarz zapewne wyleci, więc przytoczmy go w całości:
"Alexey:
zabrakło jeszcze : Jarka , Ziobry , Dorna i Komorowskiego - i byłby niemalże komplet .
Komorowskiemu się należy za lotników , których wysłał na śmierć za rządów przenajświętszej AWS.
niech teraz Komorowski da przykład latania na drzwiach od stodoły .
może skończy tak , jak piloci w Iskrach ."
Przykład lewicowego blogera Pardon.pl nie jest, niestety, odosobniony. Niezwykłą podłość pewnych antypolskich środowisk wskazuje Misza:
http://misza.pardon.pl/dyskusja/2422509/anarchisci_sie_bawia
Oczywiście lewica pardonowa nie byłaby sobą, gdyby nie wykorzystała owej okazji do opluwania Polaków. Oto istny festiwal hipokryzji:
http://ridetolive.pardon.pl/dyskusja/2423380/brak_slow
Zauważmy, że wiele ksywek pokrywa się z ksywkami osób, których wypowiedzi przytoczyłem. Zadziwiające? Tylko dla kogoś, kto nie zna hipokryzji, cynizmu i fałszu lewicy.
Śmierć Prezydenta Kaczyńskiego nie jest jedynie wydarzeniem medialnym czy historycznym. Wielu z dawnych, nieprzejednanych wrogów obłudnie chwali Prezydenta widząc, że nie ma dziś klimatu społecznej akceptacji do plucia na Wielkiego Polaka. Wielu jednak z pewnością autentycznie przejrzało na oczy, obudziło się z "Michnixa" serwowanego nam przez media. Tragiczna Śmierć Polskiej Elity była iskierką, która rozpaliła wiele szczerych, Polskich serc. Skłoniła rodaków do zadumy i szczerego żalu z powodu tak tragicznej śmierci człowieka, który wciąż wiele mógł dla nas zrobić. Nie mam wątpliwości, że ziarno zostało zasiane w sercach wielu z Nas. Z pewnością w wielu przypadkach zniszczy je jad nienawiści wobec niepodległej Polski, naszej tradycji, historii oraz polskiego Narodu. W innych sercach ziarno uschnie, ich posiadacze znów pozwolą ogłupić się propagandzie. Część ziarna wyda jednak plon dla dobra kraju. Tragiczny los prezydenta sprawi, że Dusze wielu porządnych obywateli zapłoną ponownie miłością do Ojczyzny, naszej tradycji, historii i kultury. My, Polacy ponownie przejrzymy na oczy, ujrzymy piękno i chwałę naszego Narodu oraz poczujemy się dumni z bycia Polakami. Najważniejsza jest Miłość do Ojczyzny, a nie zgrywanie się na postępowca za cenę zatracenia dobra Ojczyzny. Polska jest wartością nadrzędną i tego powinna nas uczyć nieugięta postawa Wybitnego Człowieka jakim niewątpliwie był Lech Aleksander Kaczyński.
Panie Prezydencie, nigdy Pana nie zapomnimy! Przepraszamy za wszystko i dziękujemy!
Pozwoliłem sobie niedawno poruszyć tematykę lewackiej obsesji na punkcie Żydów. Nie ulega wątpliwości, że ta konserwatywna, szanująca tradycję, rodzinę i wspierająca się wzajemnie grupa etniczna jest solą w oku każdego "postępowca" negującego tradycyjne wartości, więzi rodzinne, religię, czyli krótko ujmując szeroko pojętą normalność.
Geneza lewackiego antysemityzmu nie leży, jak chcieliby lewacy, w narodowej odmianie socjalizmu. Agresywny antysemityzm można odnaleźć już w dziełach Marksa, co notabene, mogłoby być doskonałym tematem na oddzielną GD. Wróćmy jednak do meritum, czyli antysemityzmu przejawianego przez "polskich" komunistów.
Opisałem uprzednio dwa powszechnie znane akty fanatycznej nienawiści czerwonych względem Żydów, czyli Pogrom Kielecki oraz nagonkę w hitlerowskim stylu prowadzącą do wydarzeń marca 1968r. gdy Moczar wraz ze swoim pupilkiem Jaruzelskim postanowili wcielić w życie godny Himmlera bądź Heydricha plan wypędzenia Syjonistów z Polski.
Warto pokazać jeszcze jeden, lokalny epizod pokazujący nienawiść czerwonych wobec Semitów, a także żydowskiej kultury, tradycji i religii.
Zapewne nie każdy czytelnik wie, iż w Olsztynie znajdował się niegdyś cmentarz żydowski. Niestety, został on w bezprecedensowym, bestialskim akcie wandalizmu zniszczony. W pierwszym odruchu czymś logicznym wydawać się może przypisanie owego świętokradczego aktu nazistom, wszak pruski Allenstein został zajęty przez zdziczałą armię czerwoną dopiero dnia 22 stycznia 1945 roku. Otóż nie jest to prawda. Przy całym swoim barbarzyństwie naziści nie podnieśli ręki na owe miejsce spoczynku. To co nawet dla narodowych-socjalistów było czymś nie do pomyślenia nie było jednak problemem dla polskich komunistów. Dzicz zamknęła cmentarz w roku 1955, zaś na przełomie lat 1969/1970 fanatyczni, czerwoni antysemici zlikwidowali cmentarz przemieniając go na zieleniec.
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/35/Cmentarz_zydowski_Olsztyn_-_schody.jpg
Co gorsza, barbarzyńcy zbezcześcili macewy, a następnie użyli ich fragmentów do wzmocnienia skarpy na Starym Mieście oraz budowy muru okalającego dawne kasyno wojskowe "Casablanca" - miejsce, w którym żołdactwo LWP pijąc na umór i wyprawiając wszelakie bezeceństwa plamiło honor Żołnierza Polskiego. Do dziś wprawne oko dostrzeże napisy i zdobienia dawnych nagrobków.
http://i43.tinypic.com/iyo0nc.jpg
http://i44.tinypic.com/2eogpz5.jpg
http://i44.tinypic.com/30hsx0z.jpg
Mamy zatem przykład zbezczeszczenia miejsca pochówku przez czerwoną dzicz. Nie będzie przesadą uznanie, iż ów akt wandalizmu i świętokradztwa miał podłoże czysto antysemickie. W świetle powyższego, kolejnego przykładu bezinteresownej nienawiści, którą socjaliści pałają do Żydów zabawne jest to, że lewica swoje antysemickie obsesje i uprzedzenia przypisuje konserwatystom, podczas gdy "najznamienitsi" pogromcy Żydów wywodzą się z ugrupowań mniej lub bardziej nawiązujących do szeroko pojętego socjalizmu, zarówno w odmianie narodowej jak i internacjonalistycznej.
GD dedykuję uroczej osobie, która dzięki swej pasji, wiedzy oraz niewątpliwym umiejętnościom dydaktycznym wzbudziła we mnie zainteresowanie kulturą żydowską oraz mojemu przyjacielowi będącemu dla mnie źródłem wiedzy o przeszłości Olsztyna oraz całej Warmii.
Pozdrawiam,
Biały Brat
Nie sądziłem, że to nastąpi, lecz mam prośbę do Redakcji.
Co rusz różni, cyniczni manipulatorzy nie będąc w stanie polemizować z moimi poglądami sugerują, iż posuwam się do nędznych, niegodnych człowieka honoru sztuczek polegających na pisaniu z innych kont bądź jako osoba niezalogowana.
Czy ktoś z redakcji mógłby się przyjrzeć całej sprawie i dać odpór kłamliwym insynuacjom tych, którzy nie będąc w stanie znaleźć argumentów posuwają się do zwykłej podłości?
Po omówieniu lewicowych organizatorów pogromów i innych komunistycznych antysemitach. Tym razem zajmiemy się tematem znacznie mniej poważnym, jakim jest "miłość" socjalistów do mniejszości. Ci którzy kogokolwiek kochali wiedzą jak wiele kłopotów potrafi sprawić uczucie zwykłemu człowiekowi. Jakże daleko bardziej skomplikowane muszą być uczucia żywione przez tak skomplikowane, "postępowe" osoby jak socjaliści?
W Niemczech miłość komuszków do mniejszości natrafiła na ciężką próbę. Jak wiemy głównym wrogiem lewicy, kozłem ofiarnym obwinianym o wszystko jest zdrowy, heteroseksualny, biały mężczyzna o normalnych, czyli konserwatywnych poglądach. W wypadku zatargu z jakąkolwiek mniejszością taki osobnik zawsze jest winny, o czym każdy lewak dobrze wie.
Sprawa komplikuje się nieco, gdy mniejszości zamiast żyć obok siebie spokojnie i razem zwalczać opisanego wcześniej heteroseksualnego białasa zaczynają tłuc się między sobą. To takiej stuacji doszło w Niemczech, gdzie mniejszość turecka, w politycznie poprawnej mowie zwana Niemcami obcego pochodzenia zaczęła tłuc pederastów. Tutaj pojawia się nie lada dylemat dla lewaka. Poprzeć mniejszość etniczną prowadzącą słuszną walkę przeciw miejscowym, czy też poprzeć walkę mniejszości seksualnej przeciw heteroseksualistom.
Co gorsza w tym przypadku nie ma żadnego komunisty na miarę tow. Jaruzelskiego, patrona więziennych ustępów, który pomógłby rozstrzygnąć niemieckiej lewicy ów problem. Mentalni spadkobiercy terrorystycznej Frakcji Czerwonej Armii są skazani tylko na siebie.
Jak widać na powyższym przykładzie życie lewaka to nielekki kawałek chleba. Nie dość, że ze znalezieniem pracy ciężko to jeszcze nie wiadomo komu należy obić pysk bądź wbić nóż pod żebra w ramach ideologicznego samookreślenia. Istna makabra.
Pozdrawiam,
Biały Brat
Jak powszechnie wiadomo lewicowcy mają znacznie bardziej skomplikowaną naturę od nas - wsteczników, klerykałów, ciemniaków i moherów czyli jednym słowem prawicowców.
Owa skomplikowana natura przejawia się w wielu aspektach.
Nie ma sensu pisać rozprawek o drobiazgach, wiec poruszmy na początek niezwykle istotny problem jakim jest stosunek ideowego komunisty do Żydów.
Każdy postępowy komunista, wie że osoby prześladujące Żydów to naziści, a więc wrogowie jedynie słusznej Partii. Wydaje się to oczywiste, lecz sprawa potrafi się skomplikować. Wszak Żyd może być paskudnym trockistą, burżujem. bądź syjonistą. Nie wspominając już o tym, że potrafi przerabiać socjalistów bądź ich dzieci na macę, o czym będzie później.
To, że burżuje są wrogami lewicy jest oczywiste. Podobnie rzecz ma się w przypadku wszelkich, nieprawomyślnych odłamów Partii.
Syjonizm jest niezwykle szkodliwy dla lewicowców, co dobitnie pokazała nam jedynie słuszna Partia w marcu 1968 roku wysyłając wszelkiej maści antysocjalistycznych Semitów tam gdzie zdaniem lewicowych, tęgich głów ich miejsce czyli do Syjonu i na Madagaskar. Dobrodziejstwa owego postępowania ideowych komunistów nie mogli zrozumieć jedynie studenci czyli wszelkiej maści bumelanci z umysłami zniewolonymi imperialistyczną propagandą. Strach pomyśleć co by się stało, gdyby owych antysocjalistycznych ideałów towarzysze z ORMO w porę nie wybili im z głowy pałami. Wróćmy jednak do tego co najważniejsze, czyli do tematyki semickiej.
Cofnijmy się zatem w czasie, gdyż znacznie drastyczniejszy przykład antysocjalistycznego działania Żydów miał miejsce znacznie wcześniej, w 1946 roku podczas tzw. Pogromu Kieleckiego, gdzie bojówkarze PPR-u i ORMO dzielnie rozprawili się z Żydami dokonującymi rytualnych mordów, a zapewne także przerabiającymi dzieci na macę. Żydzi byli oczywiście nieuzbrojeni i nie było przeciw nim dowodów, lecz już sławny guru socjalistów w wersji narodowej Adolf Hitler wiedział, że nie muszą oni mieć broni, by stanowić ogromne zagrożenie, zaś w chwili takiego zagrożenia żaden ideowy komunista nie będzie zajmował się takimi imperialistycznymi banałami jak udowodnienie czyjejś winy.
Kim są zatem prześladowcy wszelkiej maści żydowskich burżujów i innych syjonistów? Zbrodniczymi nazistami, czy może przewodnią siłą Partii i wzorem dla każdego lewicowca? Jak rozpoznać którego Żyda lewak powinien bronić, a którego zamordować lub przegonić jak najdalej od Polski? Ciężko nam sobie wyobrazić przez jakie katusze muszą przechodzić lewicowi myśliciele by odpowiedzieć na te pytania, nieprawdaż?
Rozwiązanie tego skomplikowanego, niczym węzeł gordyjski problemu wydaje się wam nie możliwe? To dlatego, że jesteście, jak ja, zacofanymi prawicowcami, a nie postępowymi socjalistami. Niektórzy lewicowcy znaleźli iście salomonowe rozwiązanie tych zawiłych, przerastających ludzi takich jak my problemów. W końcu towarzysz Jaruzelski musiał mieć rację wyganiając Semitów z PRL-u wraz z Mieczysławem Moczarem, na którego ślubie był, nota bene świadkiem lub też miał rację spiskując przeciw temu samemu Moczarowi nieco później. Tak czy inaczej, dzięki niezwykłej roztropności, inteligencji i przenikliwości przynajmniej w jednym z tych przypadków postąpił słusznie. Że też my, prawicowcy, nie potrafimy wpaść na tak proste i oczywiste rozwiązania.
Pozdrawiam,
Biały Brat
Wczorajszego wieczora mieliśmy możność zapoznania się z biednym, nikomu nie wadzącym homoseksualistą, istnym gołąbkiem pokoju prześladowanym przez nienawistnych homofobów. Biedaczek ów wylewał swe gorzkie żale i skarżył się na brak tolerancji oraz całkowicie niezrozumiałą nienawiść wobec niego i innych mu podobnych. Przyjrzyjmy się zatem twórczości owego biednego, prześladowanego.
Zacznijmy od stosunku naszego biednego pokrzywdzonego do Polski, kraju który przynajmniej dla niektórych z nas jest ważny oraz tych wszystkich, którzy z dumą tytułują się Polakami.
http://img682.imageshack.us/img682/1750/przestpstwo.png
Zatem jeśli ktoś z szanownych tu obecnych jest Polakiem, nasze biedactwo poinformuje go kim jest w istocie. Tak Sartre, Ciebie też to tyczy. Jeśli uważasz się nadal za Polaka to Twój kolega powie Ci co o Tobie sądzi. Czy jest to przypadek? Przyjrzyjmy się dalszej części radosnej twórczości naszego niesłusznie prześladowanego gołąbka pokoju i tego co sądzi o Polsce i Polakach.
http://kicur.pardon.pl/dyskusja/1786231/popieram_zabory_poland_sucks
http://kicur.pardon.pl/dyskusja/1695325/polacy_to_zwierzeta
http://kicur.pardon.pl/dyskusja/1600111/wstydze_sie_polski
Czyż to nie wzruszające?
Dalej mamy pokaz empatii naszego niewiniątka, a zarazem jego stosunek do wierzących. Chcieli spotkać Papieża, a zginęli. Ha, ha Jakie to śmieszne, nieprawdaż? Prócz "poczucia humoru" widać zarazem pełnię empatii naszego niewiniątka.
http://kicur.pardon.pl/dyskusja/1768959/katolicy_to_jednak_stado
Czy to jedyny atak na wierzących? Ależ skądże znowu. Nasz "bohater" nagminnie miesza z błotem tych, których nienawidzi i od których zarazem domaga się sympatii i uznania. Żeby nie być gołosłownym:
http://kicur.pardon.pl/dyskusja/1740281/mozg_wierzacego_-_kolejny_oksymoron_d
http://kicur.pardon.pl/dyskusja/1708942/ateizm_lekarstwem_na_glupote
http://kicur.pardon.pl/dyskusja/1020343/katolik_idiota
http://kicur.pardon.pl/dyskusja/1642488/katolicy_sa_glupi_oto_dowody
Taki z niego "niewinny kwiatuszek" drodzy Państwo. Prawda, że uroczy?
Zatem przejdźmy do meritum problemu.
Oskarżam Cię Kicurze, wyrodny synu Narodu Polskiego, o zachowanie nie godne Polaka, Europejczyka, a nawet nie licytujące z godnością ludzką. Oskarżam Cię też o skrajną, ciężką do opisania obłudę, hipokryzję i brak empatii, który okazałeś śmiejąc się z zabitych. Czy hipokryta Twojego pokroju ma prawo żądać zrozumienia, akceptacji, szacunku i uznania od innych? Czy naiwnie sądziłeś, że Twoje przewiny zostały zapomniane, Ty sam zaś możesz zgrywać niewiniątko i żerować na naiwności, empatii i dobroci innych? Jakież moralne prawo do krytyki nietolerancyjnych zachowań ma ktoś Twojego pokroju? Co pozwala Ci sądzić, że opluwając innych sam zasługujesz na szacunek?
Drodzy państwo. Macie osobę oraz jej wypowiedzi. Osądźcie zatem sami ile wart jest ktoś, kto pałając bezinteresowną nienawiścią żąda zarazem uznania i tolerancji od tych wszystkich, których bezpardonowo opluwa.
Dziękuję za uwagę,
Biały Brat
Jakkolwiek staram się nie dedykować GD konkretnym użytkownikom, to rzeczony przypadek zasługuje na bliższe zapoznanie się z nim. Otóż mamy do czynienia z paskudnym manipulatorem udającym osobę o wyważonych poglądach, który w praktyce jest zwykłym lewackim fanatykiem i który co gorsza najprawdopodobniej posługuje się cudzymi tekstami. Niestety dla niego i na szczęście dla nas nie jest w stanie na dłuższą metę naśladować stylu "swoich" Gorących dyskusji. O kim mowa? O towarzyszu Sartre, który jak sam twierdzi nie jest związany z żadną formacją. Dajmy zatem próbkę jego "apolitycznych" wypowiedzi.
"Moi bohaterowie mają charakter i osobowość, a nade wszystko są ludźmi, ale ty niewiele możesz o tym wiedzieć.
Pol Potem, Beria etc. pewnie się sam zachwycasz zazdrosząc im siły i odwagi. To chrakterystyczne u osobowości płytkich z zachwianą samooceną.
Co do uświadamiania to sądzę, że moje poglądy są powszechnie znane, nigdy ich nie kryłem, podobnie jak sympatii światopoglądowych.
Mała rada. Możesz sobie pisać co chcesz
lub co o mnie myślisz, mam to w doopie. Podobnie jak ciebie i twoje wartości.
Nie wybieraj mi jednak ideałów bo możemy się kiedyś spotkać, a wtedy dostniesz solidnego prztyczka w nos.
Nie za pomyłkę, tylko wrodzony skoorwysynizm."
"Więc korzystaj z okazji... dokąd nie ma cenzury :)"
Interesująca jest również wypowiedź tego samozwańczego "Polaka" na temat żołnierzy AK
"@ Irydion
"...Przeciw Polsce. Podczas wojny na takich "Polaków" jak on, spiskujących przeciw Ojczyźnie AK wydawało wyroki..."
========================================
Te praworządny... CO TY MI TU Z BANDYTAMI wyjeżdżasz?
Takie wyroki kolego to łapsy odpokutowały przed usankcjonowanymi prawem sądami - po 44 jak byś miał wątpliwości Jełopie.
Pokorne szmędziactwo było jak stado baranów... ale wiesz dobrze jak to jest, też taki bohater jesteś łachudro... do kobiet i to jeszcze zza parawanu narzuconego prawa."
Podobno warto rozmawiać. Niemniej chyba nie z każdym. Osobnik jawnie deklarujący podziw dla Berii i Pol Pota nie jest chyba najwłaściwszym interlokutorem dla jakiejkolwiek szanującej się osoby. Niemniej każdy może ocenić to sam.
http://www.pardon.pl/komentarz/5/2369716/2370589
http://www.pardon.pl/komentarz/5/2369716/2370570
http://www.pardon.pl/komentarz/0/11073/2367329
Kolejna perełka piewcy "cnót" Berii:
"Co do Beri to za zasługi w eliminacji takich mend jak ty i irydion powinien mieć w każdym polskim mieście pomnik.
Jak powszechnie wiadomo życie ludzkie byłoby proste, gdyby nie utrudnienia, które sami sobie tworzymy. Każdy, mający jakieś doświadczenie życiowe facet wie, że prym w robieniu wszelkiej maści trudności i sztucznych problemów wiodą kobiety. Jak to zgrabnie ujął pewien znany mi człowiek: "Kobieta jest źródłem wszelkich problemów. Jeszcze nikt, na dłuższą metę nie wyszedł dobrze na jakichkolwiek relacjach z kobietą". Przyznam, że właśnie to stwierdzenie zainspirowało mnie do napisania powyższej GD.
Kłopoty mężczyzn z paniami rozpoczęły się już od Ewy, dzięki której żaden facet już nigdy nie zazna raju. Inni wskazywać mogą niestałą w uczuciach, przynoszącą nieszczęścia chłopom i będącą przyczyną bezmyślnej rzezi Piękną Helenę jako źródło prawdziwej kobiecości.
Nikt, tak jak kobieta, nie jest w stanie dopiec facetowi. Przypomnijmy tu chociażby sprowadzającą nieszczęścia na Samsona, podstępną Dalilę, bezmyślną Dejanirę doprowadzającą do śmierci Heraklesa, obłudną Balladynę, Krzysię Drohojowską czy też dwie panie Flowenol.
Zaprawdę powiadam wam, ani dzikie bestie, ani życiowe porażki, ani nawet choroba nie jest w stanie dokopać facetowi jak te słodkie, niewinne, delikatne i bezbronne istotki. Parafrazując Andrzeja Sapkowskiego: "Kobieta jest jak skórzany pasek. Niby miękka i delikatna, ale w rękach nie rozerwiesz. A jak się powiesisz to też wytrzyma."
Życie bez kobiet z pewnością byłoby spokojniejsze i bardziej poukładane. Nie zmienia to faktu, że byłoby też nudne i chyba pozbawione sensu. Pierwiastek chaosu i niepewności jaki wprowadza w męski żywot kobieta sprawia, iż nasza egzystencja nabiera barw. Owszem, baby są niezdecydowane, irytujące i niejeden z nas przez nie posiwieje bądź już posiwiał, niemniej jakże miałkie, jednostajne i pozbawione dreszczyku emocji byłoby bez nich nasze życie.
8 marca jest już całkiem blisko. Pamiętajcie panowie o tym by okazać trochę uczucia waszym marudom i ciemiężycielkom. Zakup kwiatka, bombonierki czy jakiegoś drobiazgu jeszcze nie zabił żadnego faceta, a wywołał uśmiech na niejednej, niewieściej twarzy. Oczywiście jeszcze lepszym pomysłem, choć nie wykluczającym powyższego, będzie poświęcenie wybrankom odrobiny czasu i próba sprawienia by mogły poczuć się wyjątkowo. Z babą jest źle, ale w praktyce bez niej jeszcze gorzej. Trzeba po prostu przyjmować je takimi jakie są i nie wymagać od żadnej pani, by wraz z ciałem kobiety posiadały męski umysł. Różnice są zresztą w tym przypadku wielką zaletą, wszak kobieta i mężczyzna idealnie uzupełniają się w związku. Przy wszystkich swoich przywarach niewiasty mają przecież zalety, które sprawiają, że faceci poświęcają wygodny, poukładany, kawalerski żywot po to by zakładać z nimi rodziny.
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
Straszliwa seria kataklizmów, które dotknęły nasz kraj nie pozwala nam dostrzec iskierki nadziei i szczęścia, która pojawiła się w naszej umęczonej Ojczyźnie wraz z amerykańską bronią oraz naszymi Sojusznikami zza Wielkiej Wody.
23 maja 2010 roku miało miejsce niezwykle ważne dla obronności naszej Ojczyzny wydarzenie. Około 7 rano na dworcu uroczego miasta Morąga zawitały pierwsze wyrzutnie rakiet Patriot. Niestety, sielski nastrój powstały po przybyciu naszych dzielnych, amerykańskich przyjaciół oraz ich sprzętu zepsuła garstka opłacanych przez Moskwę, antypolskich demonstrantów. Grupka zamaskowanych, ubranych w kominiarki, arafatki i inne łachmany renegatów broniła interesów rosyjskich wrzeszcząc i wygrażając przy tym uczciwym mieszkańcom Morąga. Niezwykle istotnym jest fakt, iż była to napływowa hołota z Olsztyna, Elbląga i Iławy, nie zaś członkowie rodowitej społeczności Morąga. Jak nietrudno domyślić Polacy nie dali się nabrać na komusze sztuczki obrońców uwielbiających wódkę sojuszników premiera Tuska i jego śmiesznego podwładnego Bronka "wpadki" Komorowskiego. Wypada napisać nawet więcej. Żaden uczciwy Morążanin nie chciał mieć z agresywnymi barbarzyńcami nic wspólnego.
Jesteśmy świadkami przełomu. W końcu w Polsce zaczną stacjonować żołnierze ojczyzny, nasza jedyna nadzieja w potencjalnym starciu z putinowskim Imperium Zła. Zaiste, radosna to wiadomość, iż Polacy z Morąga dzielnie oparli się wrażej propagandzie. Smutnym jest jedynie fakt, iż bolszewicka hołota nie została rozpędzona przy użyciu armatek wodnych i gumowej amunicji. Wszak hańbą jest, iż ruska agentura może w biały dzień podejmować próby manipulacji naszymi rodakami. Oby owe szczęśliwe dni były początkiem powstania wielu baz naszych sojuszników. Ma to witalne znaczenie zarówno dla naszej obrony przed putinowskim bolszewizmem z Rosji jak i euro-komunizmem rodem z ZSRE. W dzisiejszych czasach Polska nie może sobie pozwolić na zgubną politykę nie zawierania sojuszy. Doświadczenia II Wojny Światowej uczą nas, iż pozorna neutralność jest błędem. Wybór sprzymierzeńca jest zatem niezbędny, przewaga Sojuszników z państw demokratycznych nad azjatyckimi zamordystami, którzy przez 50 lat niewolili nasz Kraj jest oczywista dla każdego Polaka.
http://morag.wm.pl/6334,Patrioty-juz-sa-a-wra...http://morag.wm.pl/6419,Patrioty-sa-juz-w-kos...